Banki zawsze były na celowniku złodziei. Jest tam dużo pieniędzy, które kuszą, aby tylko je z niego zabrać. W 2010 roku doszło do napadu na bank w Paryżu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że był to dobrze zaplanowany skok. Włamywacze dostali się do budynku banku robiąc podkop z pobliskiego gmachu opery. Przez całą sobotnią noc okradali sejf i skrytki klientów banku, których było ponad 200. Jednak najlepsze zostawili na koniec. Aby zatrzeć ślady podpalili budynek. Tunele z sąsiedniego budynku były misternie wykonane, nawet posiadały wentylację. Do tej pory wszyscy dziwią się, jak przez tak długi czas nie słychać było podkopów w okolicach budynku banku i nikt niczego nie zauważył. Policja nie ustaliła ile złodzieje mogli wynieść z banku, ponieważ klienci posiadali anonimowe skrytki, a reszta spłonęła. Nie jest to chwalebny czyn, jednak zachwyca wiele osób swoim profesjonalizmem i dobra organizacją z użyciem profesjonalnego sprzętu oraz przemyślanym planem napadu, gdyż zawsze napady na bank kojarzą się z krwawą rzezią i zabieraniem zakładników.
