Do historii przeszedł już słynny złodziej. Nie zasłyną kradzieżami wielkich dzieł sztuki czy banków, lecz kradzieżami tożsamości. Amerykanin, kiedy miał szesnaście lat, a jego rodzina zaczynała się rozpadać, uciekł z domu. Nie miał pieniędzy, więc wpadł na pomysł, aby podrobić czek. W ten sposób przekonał się, jak szybko i łatwo może mieć furę pieniędzy. W sumie ukradł 2,5 miliona dolarów, podszywając się za policjantów, agentów FBI, prawników, lekarza i inne osoby. Podrabiał czeki bankowe w ponad 26 różnych krajach na świecie. Uwielbiał podróżować, szczególnie latać, dlatego podrobił sobie licencję na pilota. Dzięki temu odbył ponad dwieście darmowych podróży samolotem liniami PanAm. W ten sposób Frank Agabnale dostał ksywkę Podniebnego Jamesa Bonda. Niestety, poszukiwany przez FBI, został rozpoznany i aresztowany w Paryżu. Jednak nie dał się na dłużej zatrzymać, kilkakrotnie uciekał i znów był łapany. Ostatecznie, spędzając w więzieniu karę, rozpoczął współpracę z FBI w dziedzinie podrabiania czeków. Abagnale wydał swoją autobiografię, twierdząc, że dzisiaj mógłby podrobić jeszcze więcej czeków i nie byłby złapany, gdyż tak dalece rozwinęła się technologia. A my mu jak najbardziej wierzymy.
