Według Polaków, angielskie piwo nie zalicza się do najsmaczniejszych. Dlatego naszych rodaków nieco dziwi fakt kradzieży tego trunku w Dublinie. To właśnie tam została skradziona największa w historii tego państwa ilość piwa i to nie jak do tej pory poza miastem, lecz w samym centrum dużego miasta. Łupem rabusia padło 450 pełnych keg browaru, a przypomnijmy, że jedna kega wynosi 58,67 litrów. Według policji, zamaskowany mężczyzna wjechał na teren browaru, który jest atrakcją turystyczną tego regionu, gdyż jego historia sięga ponad 250 lat i który produkuje rocznie ponad pięć milionów keg piwa, i podczepił do swojego samochodu przyczepę wypełnioną kegami z piwem. Opuścił miejsce nie zauważony oraz nie zatrzymany przez nikogo, a straty wyliczono na 200 tysięcy euro, wliczając cenę piwa, keg oraz naczepy. Pomóc w odnalezieniu złodzieja miała być sprzedaż tak znacznej ilości piwa, o ile złodziej kradł z zamiarem handlowania trunkiem. Jednak zanim to się stało, złodziejaszek na pewno miał czym świętować swoją kradzież. Alkoholu na imprezie na pewno nie zabrakło.
